Na zlecenia naszego klienta z branży kolejowej zorganizowaliśmy testy myjek ciśnieniowych, które miałyby sprostać zadaniu, jakim jest hydromonitoring. Temu procesowi miała zostać powierzchnia wagonów i innych elementów stalowych pokrytych starymi powłokami malarskimi, ogniskami korozji, wieloletnimi zabrudzeniami czy smarami. Przygotowana w ten sposób elementy musiały stanowić nośną powierzchnię przygotowaną pod malowanie antykorozyjne.

Jaki sprzęt wykorzystaliśmy i jaki był ostateczny wynik testów przeprowadzonych przez naszą firmę? Zapraszamy do lektury!

Jaki sprzęt do hydromonitoringu oraz akcesoria wybraliśmy?

Hydromonitoring jest myciem bardzo wysokim ciśnieniem najczęściej z użyciem dyszy obrotowej. Jego podstawowa rola to nie czyszczenie zabrudzeń, ale obróbka powierzchni czyli zrywanie warstw czy wypłukiwanie luźnych fragmentów. Do testów ostatecznie wybraliśmy hydromonitor w postaci myjki DiBO ECN-L operującej ciśnieniem 500 bar oraz posiadającą wydatek wody na poziomie 18 litrów na minutę. Biorąc pod uwagę specyfikę zabrudzeń m.in. obecność smarów charakterystycznych dla branży kolejowej, zdecydowaliśmy się także na zastosowanie gorącej wody przy użyciu nagrzewnicy DiBO HotBox 500, która jest konieczna do skutecznego odtłuszczenia powierzchni . By zoptymalizować proces, wykorzystaliśmy również głowicę obrotową, która łączy w sobie siłę uderzenia dyszy punktowej z ruchem wirowym pozwalającym na jednorodną i szeroką obróbkę. Pozwala to wykorzystanie maksymalnej mocy strumienia wody pod wysokim ciśnieniem.

Efekty testów myjki 500 bar

Ciśnienie, wydatek i temperatura wody w połączeniu z głowicą obrotową w efektywny sposób działały na stalowych elementach wagonu. Trzeba zauważyć, że pierwszy obszar testowy pokryty był powłokami malarskimi, grubymi ogniskami korozji oraz brudu. Ciśnienie 500 bar w sposób efektywny usunęło wszystkie luźne warstwy, a gorąca woda zgodnie z przewidywaniami skutecznie odtłuściła powierzchnię. Przygotowana w ten sposób stal była praktycznie gotowa do nakładania powłok malarskich, a praca wykonana była znacznie szybciej niż stosowane do tej pory metody ręczne. W przypadku tego klienta, myjka wykonywała pracę odpowiadającą dziewięciu osób które do tej pory za pomocą młotków pneumatycznych i kątówek usuwały skorodowane warstwy.

Efekt nie był porównywalny do piaskowania czy szlifowania ręcznego, ale idealnie nadawał się pod malowanie. Następnie przetestowaliśmy czyszczenie ze smarów. Tutaj najbardziej przydał się duży wydatek wody oraz gorąca woda, które skutecznie spłukiwały gęstą, lepką i oleistą ciecz wymieszaną z pyłami. Na koniec zostawiliśmy wypłukiwanie grubej powierzchni ugniecionych warstw węgla wymieszanych ze smarami. Ciśnienie oraz wydatek wody zrywało powstałe w ten sposób podłoże i wypłukiwało w bardzo skuteczny i szybki sposób. Efekty i przebieg czyszczenia możecie zobaczyć na poniższym materiale wideo:

Hydromonitoring – cena, zalety i wnioski

Hydromonitoring jest przydatną alternatywą dla wielu metod obróbki ręcznej oraz strumieniowo-ściernych, takich jak piaskowanie i hydropiaskowanie. Przy tym procesie nie potrzebujemy ścierniwa, co redukuje koszty obróbki, a także ilość odpadów. Ta metoda jest znacznie bezpieczniejsza dla zdrowia, ponieważ nie ma szkodliwego dla zdrowia pylenia. Woda stosowana w tym procesie, zawiera jedynie cząstki obrabianej powierzchni i po przefiltrowaniu możemy ją wylać, nie zanieczyszczając chociażby wód gruntowych.

Przybliżona cena hydromonitoringu i piaskowania:

  • Hydromonitoring: 500 złotych (dzień pracy)
  • Piaskowanie: 1500 złotych (dzień pracy)

Metoda w porównaniu z ręczną obróbką, piaskowaniem, hydropiaskowaniem czy sodowaniem jest dużo tańsza. Brak ścierniwa, drogiego kompresora powietrza, zabezpieczeń otoczenia, utylizację zużytego ścierniwa czy odpowiednio przeszkolonego personelu. Nie jest inwazyjna, zrywając jedynie luźniejsze warstwy. Szybkość obróbki oraz prędkość wykonywania prac, stanowią dla piaskowania alternatywę, jednak niepozbawioną wad. Przy stosowaniu tej metody nie uzyskamy stopnia czystości SA. Farby na powierzchnię z klasą SA, mają gwarancję kilkunastu lat. Natomiast na farby nakładane na powierzchnię poddaną hydromonitoringowi takowej nie otrzymamy. Możemy więc zaoszczędzić pieniądze i czas na samym procesie obróbki i uzyskać satysfakcjonujący efekt, lecz nie idealny. Dla wielu firm takie rozwiązanie może być niezwykle atrakcyjne, zwłaszcza tam gdzie powierzchnie trzeba odświeżać stosunkowo często.

Jeśli chciałbyś zobaczyć jak przebiegał hydromonitoring betonu w Krakowskich kanałach burzowych kliknij tutaj!

DiBO JMB-M-WK+

Idealny pomysł na biznes? Profesjonalna myjka ciśnieniowa z funkcją odchwaszczania oraz dezynfekcji

Sprawdź!